Pisanie mnie uspokaja – mówi Daniel Odija

th odija2 Pisanie mnie uspokaja   mówi Daniel OdijaZ Danielem Odiją, autorem książki "Niech to nie będzie sen", która niedawno ukazała się na rynku nakładem Wydawnictwa Literackiego, rozmawia Robert Gruszczyński. Więcej o książce znajdziesz tutaj



 

 czytaj dalej ↓ {mosgoogle}

 

{jgxtimg title:=[Daniel Odija] src:=[images/stories/odija2.jpg] width:=[350]}

Paweł Althamer zrobił  kiedyś film ze swoim dowodem osobistym  w roli głównej, bo nikt mu nie wierzył, że tak się nazywa. Odija to twoje prawdziwe nazwisko czy chwyt marketingowy?
-  Moje nazwisko od zawsze tak się nazywam i chyba na zawsze (śmiech). 

Po co to całe pisanie?
-  Pisanie mnie uspokaja, jest jak narkotyk, to jest niesamowity proces, najciekawszy moment twórczy. Wyrównuje się oddech, człowiek ma wrażenie, że zatrzymuje pewne chwile w pamięci, które już dawno minęły, pewne sytuacje. A później przychodzi  stan zmęczenia i ukojenia.

Nie ma stresu,  nieprzespanych nocy, pełnego kosza niezapisanych kartek ?
-  Stres  jest przed samym pisaniem. Mam czasami wyrzuty, że czytam a nie pisze, choć czytanie jest niezwykle dla mnie potrzebne i  inspirujące.

Terapia przez pisanie ?
- Tak z pewnością terapia i poprzez pisanie uczę się jakby siebie samego, uczę się że fajnie jest, bo nic mnie nie boli. Jest przyjemnie, bo są kolory, zapachy. Jest dobrze , bo są ludzie… jednak. Nawet jeśli są okrutni …

Ciężka praca czy zabawa ?
- Na pewno nie jest to zabawa, to jest jakaś próba zrozumienia i opisania świata, próba zawsze nie udana, zawsze ponoszę klęskę. Staram się pisać, tak bym sam był zrozumiały dla siebie samego. Staram się uczyć wypowiedzi, ubierania w słowa własnych myśli, które stają się coraz bardziej dłuższe i coraz bardziej pojemne. Wtedy przychodzi zrozumienie, dlaczego np. ludzie się nienawidzą. Albo próba zrozumienia tego, że ktoś się kocha albo dlaczego ktoś musi umrzeć. Przez pisanie w jakiś sposób przygotowuje się też do tego, czego większość z nas się boi, do bólu, do agonii.

Taka definicja twojego pisarstwa nie przeszkadza ci na co dzień w  pracy dziennikarza ?
-  W telewizji nie muszę się wypisywać, to zupełnie inna praca. Piszę mało i operuję głownie hasłami. Czasami jest to męczące, bo 1,5 minutowy news reportera fałszuje rzeczywistość.  A jest na tyle przekonywujący i  bezczelny, że udaje prawdę, że niby pokazuje prawdę o świecie i ludziach. A przecież to kilkuminutowe, skondensowane uproszczenie, a co za tym wypaczenie naszej wiedzy o świecie i ludziach.

Telewizja kłamie ?
- To jest banał, ale tak – kłamie. Literatura piękna  przynajmniej nie próbuje udawać, że świat opisany jest światem wyobraźni. Nawet jeśli ten świat jest oparty jest na rzeczywistości, umiejscowiony w pewnych społecznościach, to jednak fabuła jest wykreowana, przefiltrowana przez wrażliwość pisarza… Kiedy pisałem „Tartak” miałem dość ciężki okres. Byłem bardzo  zdołowany  i napisałem dołującą powieść.  „ Niech to nie będzie  sen” miał być odpoczynkiem  od ciężkich przeżyć jakie mnie spotkały ostatnimi laty. „Niech to nie będzie  sen”  miał mi przynieść ukojenie i faktycznie spełnił swoją rolę. Dobrze mi się nad tą książką  pracowało. Wiele razy się przy niej uśmiałem. Myślę, że czytelnik też będzie się dobrze bawił. Wytłumaczyłem sobie tutaj kilka spraw: szkoda, że odchodzą  ludzie, których kochamy i że przeszłość, dzieciństwo… pewne najmilsze chwile należą do czasu minionego.  Trzeba to zostawić i wejść w nowy etap.  Stworzyć czas i miejsce na nowe doświadczenia.  Ta książka jest nauką przeżywania życia na bieżąco, tu i teraz. Próbuje powiedzieć, że jeśli za bardzo się zanurzymy choćby w  najpiękniejsze wspomnienia  to mogą one się stać naszym przekleństwem.  I zamiast ukojenia przyniosą ból.

{jgxtimg title:=[Daniel Odija] src:=[images/stories/odija.jpg] width:=[300]}

Mówisz,  że ta książka była terapią. Dlatego 5 lat na nią czekaliśmy?
-W międzyczasie pisałem inne rzeczy. Pracuje nad  kolejną książką.

Główny bohater Twojej nowej powieści, Adam Nowak to taki typowy mieszczuch, który ucieka  w przeszłość i przyjeżdża do małej miejscowości. Ta ucieczka mu pomaga czy przeszkadza ?
- W pewnym momencie odbija się rykoszetem. Mogą pojawić się zjawy i demony, które zabiorą ci  życie. W jakiś sposób zapisanie tego spala te wspomnienia,  a Adam Nowak ma ten kłopot , że lubi pisać i on musi się nauczyć spalenia przeszłości.

Ile Nowak  ma wspólnego z Toba samym?
- Na pewno swego rodzaju wrażliwość i wielkie poczucie straty. Adam Nowak traci raj utracony, traci osoby, które kochał, traci miłość .To nie znaczy, że mój świat się wali,  ale jest to stara biblijna historia. Kara Adama i Ewy. Oni są wygnani  w chwili, kiedy przestają się kochać, kiedy tracą miłość.

Czy to jest powieść, mimo wszystko optymistyczna?    

- Myślę, że to jest taka trochę nieusypiającą kołysanką. Na pewno znacznie jaśniejsza niż rzeczy, które pisałem do tej pory. Nie jest depresyjna, ma bardzo otwarte zakończenie, niewiadomo czy bohater poradzi sobie z samym sobą. To by było zbyt proste.

Mówi się, że piszesz o Polsce prowincjonalnej. Sam żyjesz setki kilometrów o stolicy, blichtru, ważnych wydarzeń. Czy taka codzienność  pomaga ci w pisaniu?
- Wydaje mi się, że to polega na tym, że tam gdzie jest mniej ludzi,  jest więcej przestrzeni dla własnych myśli. Jeśli spaceruję ulicami Warszawy, to jednak widzę anonimowy tłum, nie jestem wstanie się skoncentrować na jednostce. W Słupsku, jego okolicach, jakby na co dzień twarzy jest mniej. Wszystko wydaje się bardziej proste, klarowne. Może pozornie jest mniej atrakcji,  ale człowiek ma większą szansę zastanowić się nad sobą. Żyję w świecie,  który znam od zawsze. Wiem jakim powietrzem się tutaj oddycha.

Portretujesz osoby, które żyły  trochę w innych czasach minionej epoki,  innego systemu, które starają się odnaleźć  w nowej rzeczywistości. Myślisz, że ludzie chcą wracać do czasów PRL-u ?
-Ja nie wyciągam rekwizytów  tamtych czasów. Być może taki był pozorny odbiór „Tartaku”. Dziennikarzom odpowiadała kalka, że to jest opis społeczności popegeerowskiej.  Ale tak naprawdę była to przypowieść o ludziach, którzy nie kochali ziemi, na której żyli, bo ta ziemia nigdy do nich nie należała… To była przypowieść o leśnych ludziach, historia okrucieństwa i braku miłości. Świat literacki potrzebuje społeczności żeby  to zadziałało. W mojej ostatniej książce ważną rolę odgrywają anegdoty i rodzinne wydarzenia  przypominane przez Nowaka. One jakby przyszpilają go do rzeczywistości. Anegdoty są o wiele ważniejsze, niż to co dzieje się w czasie teraźniejszym, w wiosce która go otacza.

Mówisz, że ta książka potrafi być zabawna. Pisząc ją śmiałeś się do siebie samego ?
- … Jeden z bohaterów, ma drewnianą protezę, brakuje mu dwóch palców u ręki i ma biedaczysko szpetny garb . W jednej ze scen klepie po ramieniu  Benka mówiąc: „ -Nie martw się, …najważniejsze, że jesteśmy cali i zdrowi”  To jest moje poczucie humoru. 90 procent tych opowieści to są historie prawdziwe, opowiedziane ustami prawdziwych ludzi, zasłyszane i potem dopowiedziane przeze mnie.

Ludzie, z którymi masz okazje się spotykać odnajdują się w twoje prozie ?

- Zazwyczaj miałem kłopoty z tym, że się odnajdywali. Myślę,  że z tą książką będzie inaczej, bo ludzie tutaj przedstawieni są sympatycznymi typami. Jednak to zawsze wynika z nieporozumień.  Żadna postać od początku do końca nie jest taka, jaka jest w rzeczywistości,  zawsze jest to bohater zbudowany z kilku osobowości.

A mieli by się o co obrazić… , że  na przykład zbyt egzotyczni, zbyt prości, zbyt śmieszni ?
- Jeśli  ktoś przeczyta moje książki od początku do końca to zrozumie, że nie ma o co się obrażać. Zdania wyrwane z kontekstu mogą wypaczyć sens i znaczenie. Kiedy  jakiś czas temu miałem dość nieciekawą  ”przygodę” z człowiekiem, który oblał mnie kwasem. To słyszałem głosy, że Odija robi sobie  w ten sposób promocję.

Jak było naprawdę?
To było po prostu nieporozumienie, przypadek, chory człowiek i niezdrowe urojenia. A kwas okazał się na szczęście tylko środkiem paraliżującym.

Brzmi jak wątek nowej powieści…
-Na pewno będzie kiedyś  z tego opowiadanie … na rozprawie było irracjonalnie, dziwni świadkowie, dużo śmiechu.

Dla kogo jest  ” Niech to nie będzie sen” ?
- Dla ludzi, którzy stracili ukochanych i ciężko sobie z tym radzą.

Znajdą pocieszenie?
- Myślę, że tak a przynajmniej próbę tego jak sobie radzić ze stratą i żyć dalej. Jest to książka dla tych, którzy lubią poezję, lubią rozkoszować się książką i …lubią się śmiać.

Co dalej?  O czym będzie opowiadać kolejna powieść Daniela Odiji ?
O obłędzie… Niestety.

 

Daniel Odija (ur. 1974 w Słupsku) – pisarz, dziennikarz, publicysta. Bohaterem jego książek jest tak zwana Polska B – upadłe miasteczka, popegeerowskie wsi, biedacy, bezdomni, przegrani intelektualiści. Dotychczas wydał tomy opowiadań Podróże w miejscu i Szklana huta oraz powieści Ulica i Tartak. Ostatnia z wymienionych książek w 2004 roku znalazła się na liście finalistów nagrody literackiej NIKE. 

 

 

 

dodajdo.com

Tags: , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Stretch Marks Removal
Best Eye Cream
Stretch Mark Cream
Dark Circles Under Eyes
how to get rid of dandruff
Skin Id Reviews
Does Murad Work
how to ask a girl out
how to get a girl to like you
Does Proactiv Work
How To Get Rid Of Stretch Marks
How to Get Rid of Acne Scars
how to get rid of flakes
How To Talk To Girls
How To Impress A Girl
How To Get Rid Of Stretch Marks
How to Get Rid of Acne Scars
how to get rid of flakes
How To Talk To Girls
How To Impress A Girl
Stretch Mark Removal Cream
Best Under Eye Cream
Stretch Marks Cream
Dark Circles Under Eyes Men
how to get rid of flakes
SkinId Reviews

Murad Reviews


how to ask a girl out
how to get a girl to like you
Does Proactive Really Work
Stretch Mark Removal Cream
Best Under Eye Cream
Stretch Marks Cream
Dark Circles Under Eyes Men
how to get rid of flakes
SkinId Reviews

Murad Reviews


how to ask a girl out
how to get a girl to like you
Does Proactive Really Work
Stretch Mark Removal Cream
Best Under Eye Cream
Stretch Marks Cream
Dark Circles Under Eyes Men
how to get rid of flakes
SkinId Reviews

Murad Reviews


how to ask a girl out
how to get a girl to like you
Does Proactive Really Work